Nazywam się Jakub Gromek i jestem Panem Produktywnym.

Ten wstęp choć może infantylny, jest prawdziwy i powstał w 2019 roku, zbiegł się w czasie z wydaniem mojej pierwszej książki (jeszcze jedynej) pt. „Obudź swoją Produktywność”. Skąd to się wzięło i co za tym stoi dowiesz się po części z tego tekstu.

Zacznę od końca, czyli dnia dzisiejszego (w założeniu ta podstrona będzie aktualizowana) – dziś pełnię rolę partnera życiowego, taty, pracownika, przedsiębiorcy i ogromnego entuzjasty produktywności oraz marki Apple .

Miło mi Cię poznać.

Teraz wracamy do początku. Moja przygoda z produktywnością i efektywnością zaczęła się wiele lat temu, wtedy nie wiedziałem jeszcze, że to właśnie to. Mama nazywała to zupełnie inaczej, używała sformułowania lenistwo. To były jednak moje początki i nie polemizowałem z nikim tylko robiłem swoje. Optymalizowałem prace do wykonania lub delegowałem ją innym, jeśli uznawałem ją z taką, która nie była warta mojego czasu. Wolałem opłacić brata, żeby posprzątał w domu, a ja wtedy siedziałem i grałem (lub później surfowałem po sieci). Gdzie tu produktywność pewnie sobie myślisz?  Otóż zgodnie z moją definicją „FIXME” to było delegowanie i skupienie się na najważniejszym zadaniu. oznacza to, że praca została wykonana, a ja nie musiałem się odrywać od (na tamten moment) najważniejszych spraw.

Dziś dałbym inny przykład przychodzi – opłacam firmę, która sprząta nam mieszkanie raz w tygodniu, abym ja mógł wtedy skupić się na pracy lub na rodzinie. Ten przykład wydaje się nieco bardziej „produktywny”, choć w rzeczywistości tak bardzo się od siebie nie różnią. Na tamten moment granie było moim priorytetem, a dziś np. pisanie tekstów czy kolejnej książki. Priorytety się zmieniają, ale proces jest identyczny. To oczywiście tylko jeden prosty przykład, ale od młodości miałem zacięcie do upraszczania procesów i zmniejszania ilości zasobów potrzebnych na wykonywanie zadań.

Wtedy przed 2014 rokiem mało planowałem i to nigdy nie było i jak pokazują moje talenty Gallupa, Structogram i inne testy nie będzie moją najmocniejszą i naturalną stroną. Po prostu jestem osobą lubiącą spontaniczność, teraźniejszość i bycie tu i teraz. Jednak wiem, że planowanie jest niezwykle ważne i dlatego po prostu się tego nauczyłem. No może nie tak po prostu, bo dla mnie to nic naturalnego, ani planowanie ani też późniejsze podążanie za tym planem.

Na codzień konsultant sprzedaży rozwiązań IT, agent ubezpieczeniowy, ojciec, mocno zainteresowany tematem efektywności i produktywności, zarządzania sobą w czasie oraz rozwojem osobistym. Milion pomysłów na minutę, część znajduje się na tej stronie